Fotki
gry online
Sony
RSS
niedziela, 11 kwietnia 2010
Gimnazja - czy nie dzieje się źle?

Szokujące badania są już dla nas codziennością. Nie tak dawno zostały takie przedstawione w kolejnej z gazet się tym zajmujących. Dotyczą one stanu polskich gimnazjów, czyli szkół pomiędzy podstawówką, a liceum. Co do tego, ze jest źle, to chyba nie mamy wątpliwości, bo cały czas słyszymy o różnych złych rzeczach w wykonaniu gimnazjalnej młodzieży. Jest jednak wiele rzeczy, które przerosły nawet moją wyobraźnię – rzeczy, które zostały przedstawione w badaniach jako gimnazjalna codzienność. Jeżeli miałbym wierzyć gazetom, to musiałbym zdać sobie sprawę z tego, że co dziesiąty polski gimnazjalista nosi ze sobą do szkoły nóż lub inne ostre narządzie. Szokuje, prawda? Jest jednak jeszcze kilka innych rzeczy, które bardzo źle świadczą o polskich szkołach. Gazeta bowiem napisała, że palenie papierosów i picie alkoholu to nic nadzwyczajnego i jeżeli chodzi o te dwa czynniki, to są one obecne w szkołach już od kilku lat i zdają sobie z tego sprawę nawet uczący nauczyciele. Okazuje się, że naprawdę przełomowym czasem jest druga klasa gimnazjum, kiedy to młodzież przeżywa okres buntu i próbuje wiele używek. Niepokoi też fakt, że z tych samych badań wynika, iż narkotyki są dostępne w gimnazjach i praktycznie połowa uczących się w tych szkołach ludzi ma możliwość spróbowania także tego rodzaju używek. Bardzo przeraża mnie fakt, że dojrzewa społeczeństwo, które za nic ma ogólne zasady moralne i nie traktuje praktycznie niczego na poważnie chcąc jedynie cieszyć się z życia. Denerwuje mnie także głupota władz, które nie starają się zrobić czegokolwiek, co miałoby na celu uchronić te osoby od wpadania w tego typu nałogi. Proszę sobie wyobrazić, że osoba, która ma trzynaście lat pali papierosy i raz na jakiś czas pije alkohol ze znajomymi – tak dzieje się w naszym najbliższym otoczeniu z większością nastolatków. Do tego jeszcze trzeba dodać pierwsze skręty, które jak wiadomo, ostatnimi nie będą. Przyczyną tak złego stanu rzeczy może być to, że młodzież jest nieświadoma tego co robi i konsekwencji danych czynności. Zmierzamy w naprawdę złą stronę i już teraz możemy być pewni, że ta sytuacja nie przyniesie nic korzystnego.

czwartek, 15 października 2009
Stocznia padnie?

No i po pewnym okresie który mieliśmy na otrząśnięcie się po wycofaniu się Katarskiego inwestora z inwestycji w stocznię, zaczynają docierać do Nas informacje świadczące o tym jak histerycznie Ministerstwo Infrastruktury pod wodzą ministra Grada starało się wręcz wyciągnąć za uszy inwestora, żeby raczył jednak zainwestować swe aktywa i kontynuować pracę stoczni i budowę statków. Generalnie rzecz ujmując prasa donosi, że ministerstwo (niby zdaniem CBA – więc informacje są rozpowszechniane jako kolejna afera) faworyzowało inwestora katarskiego. Właściwie trudno powiedzieć z jakiego powodu (więc należy podejrzewać powód korupcjogenny). Mnie się wydaje, ż głównym powodom była chęć zamknięcia sprzedaży. Jak się nad tym zastanowić to takie spółki jak stocznie, kopalnie, kghm to państwa w państwie, o nadzwyczajnej autonomii wobec obowiązującego innych prawa, przepełnione jak Polska chwilę przed rozbiorami magnatami i warholską szlachtą, których interesy są rozbieżne z interesami właściciela. Ja jako rozsądny inwestor bym nie kupił, szczególnie, że wszystkie pakiety porozumieniowe mówią drakońskich warunkach socjalnych, czytaj pertraktacjach politycznych – właśnie z tymi, którzy na tych zakładach od lat pasożytują. Wszyscy, którzy mają nieprzyjemność pracować w międzynarodowych korporacjach wiedzą jak wygląda prawdziwie optymalna organizacja pracy. Tam nie ma pola do samowoli, tam nie ma pola na rozbuchane partykularne interesy. Sądzę, że najlepiej byłoby sprzedać stocznie inne stoczni o wykształconej strukturze organizacyjnej, która na 100% zagwarantuje, że poradzi sobie organizacyjnie. Wtedy powinno się zwolnić całość załogi i przyjąć z powrotem z nowymi zakresami obowiązków. No albo zmienić zakresy obowiązków – ale na pewno znienacka, żeby obronić się przed towarzyszącą temu polityką. Warto, żeby jednak stocznia pracowała, warto to utrzymywać właściwie dla każdego względu, wyniki gospodarki niemieckiej w czasie kryzysu ewidentnie pokazują, że gospodarka produkcyjna o dużym zróżnicowaniu branżowym jest najstabilniejsza.

18:31, maxxmilian
Link Komentarze (1) »